Dobieranie instrumentów Forex do portfela inwestycyjnego – ważne jest nie tylko to jak grasz, ale też na czym

8 marca, 2024 Autor Patryk Branicki 0

Wybór instrumentów na których będziemy otwierać pozycje sprawia problemy niektórym traderom. W konsekwencji, wielu z nich używa wszystkich dostępnych par walutowych, na których pojawi się sygnał. To jeden z podstawowych błędów w tradingu.

Skuteczny trader ogranicza się do kilku instrumentów, dobierając je pod siebie pod względem korelacji. Można handlować na instrumentach skorelowanych dodatnio, ujemnie, lub w ogóle. Mieszanie tych kategorii stworzy chaos w portfelu inwestycyjnym.

Trading na instrumentach skorelowanych ma na celu rozkład ryzyka na wiele par walutowych. Na przykład: przewidujemy, że kurs euro wzrośnie, ale nie chcemy stawiać wszystkiego na jedną kartę, na przykład na pozycję długą na EURUSD. W takim razie, możemy otworzyć trzy mniejsze pozycje buy – na EURUSD, EURGBP i EURJPY. Takim sposobem gramy na wzrost wartości euro na trzech instrumentach na raz. W przypadku korelacji ujemnej, sprawa wygląda analogicznie, np. dobieramy EURUSD sell + USDJPY buy.

Handel instrumentami o niskim współczynniku korelacji jest moim preferowanym sposobem dobierania koszyka tradingowego. Umożliwia on przede wszystkim rozbicie ryzyka na kilka niezależnych od siebie rynków. Oczywiście mówię tu w uproszczeniu, ponieważ współczesna gospodarka światowa to system naczyń połączonych. Chodzi przede wszystkim o to, że złe wejście na jednym instrumencie nie musi oznaczać straty na rachunku – pozostałe instrumenty nie są skorelowane, więc pozycje, które są na nich otwarte, mogą przynosić zysk. W ten sposób możemy się pomylić, a i tak wyjść na zero, lub nawet na plus. Przy czym bardzo mało prawdopodobne, że skuteczny trader pomyli się np. w pięciu wejściach na raz.

Odpowiedni dobór instrumentów to świetny sposób na poprawę wyników. Należy zacząć od dodania do koszyka takiej pary lub waloru, w którym się specjalizujemy. Jeśli nie specjalizujesz się w żadnej, dodaj swoją ulubioną, najbardziej techniczną, najbardziej płynną, lub w jakikolwiek sposób wyróżniającą się. Mój podstawowy instrument to EURUSD, ze względu na przewidywalny zasięg cen i łatwość analizy. Eurodolar składa się z dwóch walut: euro i dolara. To oznacza, że już nie dodam do koszyka tradingowego żadnej pary zawierającej którąś z nich. Na dobrą sprawę, eliminuje to większość par walutowych, ale wcale nie zamyka drogi do sukcesu. Na przykład broker XM ma w swojej ofercie pary bez euro i dolara.

Wyłączając strefę euro i USA, zostaje nam jeszcze kilka dużych gospodarek do wyboru. Na przykład Wielka Brytania i Japonia. Funt do jena, czyli w slangu traderskim “rzeźnik”, jest dobrym wyborem również jako przeciwwaga do EURUSD – jest bardziej zmienny i nieprzewidywalny. Czyli już mamy dwa instrumenty w koszyku: spokojny EURUSD i żywiołowy GBPJPY.

Z popularnych i płynnych walut zostaje nam jeszcze frank szwajcarski. Nie bierzemy pod uwagę par z EUR, USD, GBP i JPY, a w ofercie mojego brokera jest jeszcze CADCHF, AUDCHF, NZDCHF i SGDCHF. Łącząc AUD z NZD otrzymamy parę o jeszcze przyzwoitej płynności i zmienności (“kiwi”), zatem zostaje nam dolar kanadyjski i singapurski, z czego wybrałem ten pierwszy.

Podsumowując, podczas procesu dobierania koszyka tradingowego, wyłoniłem cztery pary walutowe: EURUSD, GBPJPY, CADCHF, AUDNZD, na których będę handlował. W celu jeszcze większej dywersyfikacji, można dodać jeszcze kilka instrumentów z innych rynków niż walutowy. Ja wybrałem Złoto, Ropę, indeks DAX i Bitcoina. Należy jednak pamiętać, że te walory mogą mieć inną dźwignię niż waluty.

Mieszanie instrumentów skorelowanych z nieskorelowanymi, czyli chaos w oknie terminala

Co by było, gdybyś miał w koszyku na przykład EURUSD i EURGBP? Jeśli grasz wykorzystując korelację, to bardzo dobry wybór, natomiast jeśli śledzisz sygnały niezależnie (tak jak ja), to miniesz się z celem. Zobaczmy, co by było, gdybyś dostał na EURUSD sygnał buy, a na EURGBP sygnał sell:

(opracowanie własne)

Wspomniane złożenie pozycji daje nam to samo, jak gdybyśmy kupili funty za dolary, czyli otworzyli longa na GBPUSD! Więc po co ryzykować, otwierając dwie pozycje zamiast jednej? To bez sensu. Jeszcze gorzej, gdybyśmy dodatkowo mieli w koszyku GBPUSD i dostalibyśmy sygnał sell. Wtedy otrzymamy takie “coś”:

(opracowanie własne)

Przecież to nic innego, jak zahedge’owanie konta! Oczywiście, żeby otrzymać 100% hedge, trzeba by odpowiednio dobrać wielkość pozycji, ale nawet mniejszy stopień “zakleszczenia” konta gwarantuje wpis na Sosos Grid Scena, a nie zyski.

Podsumowanie mojego koszyka tradingowego

W moim koszyku znalazły się zatem następujące instrumenty:

  • EURUSD
  • GBPJPY
  • AUDNZD
  • CADCHF
  • Złoto
  • DAX
  • Ropa WTI
  • Bitcoin

To właśnie ich analizy znajdziesz w Dzienniku Tradera. Zachęcam Cię do wypróbowania własnych koszyków na koncie demo, aby zminimalizować ryzyko “utopienia” lub “zahedżowania” środków 🙂